2. Liga
Gdańsk wygrywa baraże o 1 ligę!
person_outline Stanisław Barganowski

Drużynie AZS AWFiS Gdańsk III udało awansować się do 1 ligi pokonując w barażach Piast Poprava Ostrzeszów. W artykule znajdziecie relację z meczów oraz wywiady z zawodnikami.

 

Gdańsk awansuje do 1 ligi

Długą drogę przeszły obie drużyny, aby znaleźć się w batalii o 1 ligę. AZS AWFiS Gdańsk III oraz Piast Poprava Ostrzeszów musieli najpierw zająć czołowe lokaty w swoich ligach, a następnie przejść rundę play-off, aby wyjść na baraże.

Pierwsze spotkanie barażowe było meczem pięsciosetówek - aż 5 meczy zakończyło się stanem 3-2. Wynik meczu zależał w dużej mierze od predyspozycji zawodnika w tym dniu. Po pierwszej serii gier Gdańszczanie prowadzili 3-1. Po deblach było już 4-2. Wynik meczu przypieczętowały kolejne gry singlowe. Po 3 godzinnym thrillerze drużynie z nad morza udało się wygrać 7-3. 

Drugi mecz barażowy odbył się w Ostrzeszowie na hali przu ul. Sportowej. Gospodarze byli świadomi tego, że są w trudnej sytuacji. Musieli wygrać 7-3 z przewagą co najmniej 4 wygranych setów. Po pierwszych singlach i deblach na tablicy wyników było 4-2 dla Popravy. Druga seria pojedynków singlowych zależała od wyniku całego dwumeczu. Po wygranej Pawła Piotrowskiego nad Wojciechem Kowalskim było już 5-2. Następnie Wojtek Iwaszyszyn mierzył się z Maćkiem Kucharskim. Po kilkunastu minutach gry Wojtek prowadził już 2-0 w setach. Maciek czuł, że jest w niekomfortowej sytuacji, więc postanowił zmienić trochę taktykę. Ostatecznie obrońcy z Gdańska, który przed 3 dniami obchodził swoje 22 urodziny, udało się odwrócić losy spotkania i wygrać 3-2.

Maciek Kucharski skwitował dla nas swoje pojedynki:

"Zacząłem z Kaczmarkiem, mając w głowie że ograł mnie ostatnio i to mimo wyniku 3:1 to raczej czułem że dostałem lekcje. Nieszczęśliwie się zaczęło od zabrania mi punktu z powodu za niskiego podrzutu do serwu backhandowego (moja firmówka), trochę mnie to wybiło z rytmu i dostałem do jednego. Następnego seta wywalczyłem paroma dobrymi piłkami, jakaś niespodziewana kontra, tutaj dobra obrona i się uzbierało. Do wyniku 2:2 gra była bardzo wyrównana, ja nauczyłem odbierać się jego serwów i w odróżnieniu od poprzedniego pojedynku, dostawał ciężkie przebicie na koniec stołu z którym miał problemy. Moja porażka w piątym secie była głównie zasługą dwóch rzeczy: byłem pewny że ma już rękę z waty; zagrałem górny serwis backhandowy, który minimalnie wyskoczył, a za to Kaczmarek kara niemiłosiernie, potem go sprawdziłem długim serwem niepotrzebnie i z tamtąd już poleciało do bodajże 2:8, od tego wyniku ja zacząłem atakować i zrobiłem 7:10, no ale niestety, za późno.

Z Iwasyszynem wiedziałem, że muszę wygrać, bo inaczej nie ma co myśleć o awansie. Poprzedni pojedynek skończył się 3:0 więc byłem w miarę pewny. W pierwszych dwóch setach kompletnie się wyłączyłem. W tamtym momencie stoczyłem ze sobą mocną walkę mentalną i zacząłem grać swoją grę. W piątym secie Iwasyszyn dobrze zaczął, a ja jak frajer bałem się otworzyć topspinem pusty serwis i trochę mi uciekł. Pomyślałem że muszę grać odważnie, jeden bardzo szczęśliwy serwis na koniec stołu się przydał, ale raczej od tamtego momentu pewnie wygrałem seta i mecz"

W Ostrzeszowie pojawiła się napięta atmosfera. Wiedzieli, że nie mogą już przegrać żadnego pojedynki, aby wygrać cały dwumecz. Wszystko zależało teraz od meczu Zbigniewa Kaczmarka z Michałem Wierzchowskim. Pojedynek nie trwał długo - zakończył się gładkim, trzysetowym zwycięstwem Wierzchowskiego. Korzystny wynik setów dawał gdańszczanom już pewny awans, dlatego Bartosz Gajek postanowił oddać walkowera w meczu z Radosławem Malinowskim. 

Grającemu trenerowi drużyny z Gdańska - Bartoszowi Gajkowi, zadaliśmy kilka pytań:

Jak trener ocenia dwumecz z Ostrzeszowem?

"Dwumecz barażowy z Ostrzeszowem był bardzo trudny, wiele meczy kończyło się wynikiem 3-2. Ogólnie śmiem twierdzić, że mieliśy równiejszą drużynę pod względem poziomu i to zdecydowało o końcowym sukcesie. W sporcie też trzeba mieć trochę szczęścia i my go też mieliśmy, o czym świadczą wyniki w 5-setach. Jadąc do gości na mecz rewanżowy mieliśmy dużą zaliczkę i no naprawdę, musiałby się jakiś cud zdarzyć, abyśmy mieli to przegrać i nie awansować. Na szczęscie w drugim meczu wszystko poszło po naszej myśli, choć nie udało nam się tego pojedynku wygrać, to i tak dał nam awans, z czego jesteśmy ustatysfakcjonowani."

Czy w przyszłym sezonie będziecie grali tym samym składem?

"W przyszłym sezonie nasz skład ulegnie lekkiej zmianie. Wiemy już, że Michał Wierzchowski odchodzi do niemieckiej ligi. Aktualnie jesteśmy w trakcie negocjacji z dwoma zawodnikami, ale jeszcze nie chciałbym ujawniać nazwisk."

Czy awans był celem od początku sezonu?

Nie, nie był. My sezon zaczeliśmy sromotną porażką na wyjeździe z Sierkowicami 2:8, więc nasze apetyty na awans od razu zostały ostudzone. Póżniej gdzieś ten sezon trwał, potem była przerwa spowodowana covidem. Ten sezon był bardzo nietypowy. Następnie decyzją PWZTS-u rozgrywki zostały zakończone finałem wojewódzkim, w którym zmierzyły się 3 drużyny - my, MRKS Gdańsk oraz Sierakowice. Sierakowice czekały już w finale, a my graliśmy z MRKS-em o niego i wygraliśmy. W finale graliśy dwumecz z Sierakowicami, których udało nam się pokonać. Na samym końcu o wyjście na baraże graliśmy z Solcem Kujawskim. Na początku sezonu zaliczyliśny lekką wtopę, lecz potem krok po kroku udało nam się. Nie mieliśmy aspiracji, że musimy awansować i myślę, że też pomogło nam to bo graliśmy bez zbędnego stresu, ale jak się sytuacja nadarzyła to graliśmy, no i wygraliśmy."

Gdańsk przegrał sobotnie spotkanie, lecz wygrał w dwumeczu. W kolejnym sezonie, aż dwie drużyny będą reprezentować barwy AZS AWFiS-u w 1 lidze męskiej. Pozostaje nam nic innego, jak życzyć przyszłemu beniaminkowi utrzymania :)

Awans do 1. ligi mężczyzn zapewnili sobie również Bogoria Grodzisk Mazowiecki II, Polonia MC Auto Serwis Kielce oraz ZKS Zielona Góra III.

Kalendarz
October
Pon
Wt
Śr
Czw
Pi
So
Nie